Dziesięć rzeczy, w które wierzymy wbrew rynkowi

Każda z nich kosztuje nas Klientów. Zapisujemy je tutaj, żeby nikt nie dowiedział się o nich dopiero w szóstym miesiącu współpracy.

01

Kanał, który trzeba dopalać reklamą, nie jest kanałem

Widzieliśmy kanał, w którym 97% ruchu pochodziło z reklam, a filmy trwające półtorej godziny oglądano trzy i pół minuty. Z zewnątrz wyglądał zdrowo. Zasięg organiczny jest dla Contentu tym, czym dopasowanie produktu do rynku dla produktu.

Przez pierwsze miesiące nasze wykresy będą brzydsze niż u konkurencji, która dopala.

02

Najlepsza miniatura na świecie potrafi zabić kanał

Pakiet sprzedaje się łatwo, bo widać go na zrzucie ekranu. Świetna miniatura przy słabym odcinku przyciągnie klika, dwa, dziesięć, a potem widz zapamiętuje markę odwrotnie: to ci od świetnych miniatur i słabych filmów.

Jak pytasz, czemu jesteśmy drożsi, odpowiedź nie brzmi „bo robimy lepsze miniatury”.

03

Nie sprzedajemy odcinków i nie liczymy sztuk

Standard rynku to cennik za sztukę. My pracujemy w stałej stawce miesięcznej i rocznej umowie, bo taksometr zabija eksperyment po obu stronach: Ty boisz się poprosić o dodatkowe nagranie, a my boimy się zabić format, który nie działa.

Opłaca nam się Twój wynik, nie Twoja liczba plików.

04

Nie każda firma, którą stać, powinna to robić

Filtrujemy po nastawieniu, nie po budżecie. Mamy za sobą współprace, które skończyły się w szóstym i dwunastym miesiącu, i wiemy już, po czym to poznać wcześniej. Powiedzenie tego przed umową jest tańsze dla obu stron.

Pierwsza rozmowa jest kwalifikacją w obie strony, nie prezentacją.

05

Kto obiecuje Ci efekt biznesowy w kwartał, sprzedaje reklamę, nie Content

Reklama daje efekt od pierwszej złotówki i kończy się z kampanią. Content startuje wolno, kumuluje i potem nie da się go zatrzymać. Rok pierwszy to eksperymenty, drugi to skalowanie tego, co zadziałało, trzeci to długi ogon.

Potraktuj pierwszy rok jak jeden eksperyment z zafiksowanym budżetem.

06

Cztery dni naszej pracy na jeden dzień zdjęć

Rynek robi jeden do jednego i to jest za mało, żeby Content rezonował. Cztery odcinki w sesji, osiem gotowych w buforze zanim opublikujemy pierwszy, dwa tygodnie wkładów merytorycznych przed nagraniem.

Po Twojej stronie: pół godziny do godziny dziennie, regularnie. Nie sprintem przed sesją.

07

Kto sprzedaje Ci gotowy framework pod odpowiedzi AI, kłamie

Pozycjonowanie pod odpowiedzi AI to realny, nowy temat i realnie na niego patrzymy przy każdym scenariuszu. Ale dziedzina jest za świeża, żeby ktokolwiek zdążył wypracować metodę, a dobrych kejsów w Polsce jest tyle, że częściowo sami je tworzymy.

To jest test, który możesz zrobić każdemu dostawcy. Zapytaj, czego jeszcze nie umie.

08

Wywiady z gośćmi to najszybszy sposób na utratę własnego głosu

W kanałach mieszających formaty trzymamy jeden wywiad na pięć do dziesięciu odcinków eksperckich. Poniżej tego kanał przestaje mieć własną tezę i staje się kolejnym podcastem z tłumu.

Wyjątek jest jeden: kanał świadomie budowany od początku jako podcast.

09

W tańszej linii wymagamy więcej, nie mniej

Gdy Klient nagrywa sam, a my prowadzimy strategię i scenariusze, obniżamy próg pieniędzy i jednocześnie podnosimy próg konsekwencji, bo znika nasz push. To my normalnie umawiamy nagrania i gonimy wkłady.

Jeśli nie stać Cię na to, żebyśmy Cię pilnowali, musisz być dużo bardziej konsekwentny.

10

Nie obiecujemy liczb subskrypcji ani wyświetleń

Bierzemy odpowiedzialność za zasięg organiczny i za cały cykl, ale nie za konkretną liczbę, której nikt uczciwie nie zna z góry. Rynek, który tę liczbę podaje, albo zgaduje, albo planuje ją kupić.

Rozliczasz nas z procesu, rytmu i decyzji podejmowanych na danych.

Jeśli któraś z tych dziesięciu rzeczy Cię zniechęciła, to dobrze. Właśnie po to tu są.

A jeśli któraś Cię przekonała, umów rozmowę. Wyjdziesz z niej z konkretnym spojrzeniem na swój kanał, nawet jeśli nie będziemy pracować razem.

Umów rozmowę