Część 1: “To ja mówię sobie, co mam robić. Skąd to wiem?”
Większość przedsiębiorców stawia sobie na co dzień nieco, niecodzienne pytania. Każdy je sobie zadaje. Serio. I zazwyczaj wydaje mu się, że tylko on się z nimi mierzy.
Skąd to wiem? Bo sam je im zadawałem w moim programie i potwierdzali, że w nich rezonują. A ci, którzy ich słuchali przyznawali, że te tematy nie są im obce. To dlatego moi rozmówcy spędzają u mnie długie godziny, a słuchacze i widzowie spędzili z podcastem już dziesiątki tysięcy godzin.
A można jeszcze więcej. Potrzymaj mi kawę. Ale przejdźmy do pytań! Czy już je znasz?
- Co się stanie, jeśli zwiększę cenę swoich usług?
- Dlaczego, mimo tego, że tak się staramy klienci tego nie widzą/ doceniają?
- Dlaczego oni nie kupili naszego produktu, przecież to idealnie do nich pasuje?
- Dlaczego konkurencja sprzedaje drożej?
- Dlaczego klienci wolą gorszy produkt konkurencji?
- Czy on naprawdę jest gorszy? Czy tylko ja tak uważam? Może to kwestia innego “opakowania”?
- Czy mam wystarczające kompetencje? Co myślą o mnie inni?
Brzmi znajomo? A może nasuwają Ci się kolejne?
Chciałem przez mój podcast znaleźć odpowiedzi na pytania, które zadawałem sobie praktycznie bez przerwy odkąd pamiętam. Podejrzewałem, że je znam - bo znałem już odpowiedzi Jobsa, Cooka czy Charliego Mungera. Ale cały czas zastanawiałem się, czy jest jedna uniwersalna odpowiedź..
Zaczynając od pytania: “Jak zarobić kasę?” (nie martw się, to też będę drążył),
ale przechodząc z czasem do tych w stylu:
“Jak ustalić i utrzymać długoterminowy, sensowny kierunek działania?”
oraz
“Jak sprawić, żeby kierunek ten był na tyle sensowny i satysfakcjonujący, aby można było go realizować przez całe życie?”,
czy wreszcie, bardziej technicznych:
“Gdzie wdrażać procesy? Czego nie procesować? Jak skutecznie budować kulturę w organizacji? Który kanał dotarcia do Klientów będzie najlepszy? Gdzie spalać ograniczone zasoby, a z jakich działań w ogóle zrezygnować?”
Równolegle również prowadzę biznes. Mimo tego, że byłem już przedsiębiorcą kilka razy, coś zawsze powstrzymywało mnie przed pójściem tak daleko, jak naprawdę bym chciał.
Dziś już wiem co to było - ego. A dokładnie pozwolenie mojemu ego na przejęcie sterów. Ego to część Ciebie, której nie usuniesz, nie pozbędziesz się jej, ale to nie ono powinno sterować pojazdem.
Ego za sterami tylko przeszkadzało. Kiedy ono przejmuje dowodzenie, dzieje się odwrotnie niż powinno – tracisz energię zamiast ją mądrze alokować. Spalasz ją tam gdzie już dawno powinieneś odpuścić, a tam gdzie powinieneś docisnąć poddajesz się.
Ego za sterami to błędny interpretator rzeczywistości/ filtr który nie ma nic wspólnego z precyzją i prawdą/ to wojownik, który potrafi skutecznie przeszkadzać w podejmowaniu dobrych decyzji.
Wiem, że bez ułożenia podstaw nie da się nauczyć dobrze nawet podstawowych umiejętności. Bo ego podpowiada nam, że już je mamy.
Ego, które rządzi sprawia, że mimo, że ciśniesz i się rozwijasz to chłoniesz zaledwie promil tego co mógłbyś z poukładaniem pewnych rzeczy - i tak, mam na to badania! Może kiedyś opowiem o tym więcej..
Wiem, że zrobiło się dziwnie, a jak doczytasz do końca, to tylko się upewnisz, że to dziwny newsletter.. (dla mnie to też nowość).
To co, na razie, odkryłem i jestem o tym dziś głęboko przekonany, to że 2 pierwsze kroki frameworku “osiągania tego co chcesz” to:
1). Przepracuj swoje ego/ stwórz w sobie czysty “Growth Mindset”.
2). Znajdź Frameworki/ Ludzi którzy wiedzą jak się robi to co chcesz zrobić i ucz się od nich.
Wiem, że to banał, ale najważniejsze rzeczy są przeważnie, na pierwszy rzut oka, banałami, niemniej trzeba je zrozumieć, ale tak naprawdę.
Bez pierwszego punktu, niestety, nie da się przejść do drugiego i chociaż uważam, że mi się to po części udało i rozwijam tę sferę, to nie mam jeszcze odpowiedzi na to “jak to zrobić, żeby to zadziałało u każdego?”
Mówię tu konkretnie o przemianie z kogoś kto myśli, że wie wszystko i mnóstwo energii traci na obronę swojego Ego w kogoś kto opiera się na twardych dowodach o sobie i Jego energia skupia się tylko na rozwoju. Ta “przetransformowana” Osoba zawsze “albo wygrywa albo się uczy”, bez szukania wymówek w otoczeniu.
Te przemiany, są aktualnie treścią moich eksperymentów które czasem robię z Ludźmi (na ich prośbę). W kilku przypadkach się to udało, a w kilku… zupełnie nie - staram się zrozumieć dlaczego.
“Jego największa sztuczka polega na tym, że pozwolił Ci uwierzyć, że On to Ty..”
Moje tłumaczenie cytatu z filmu “Revolver” z 2005 r. Polecam obejrzeć. Jeśli odkryjesz, że to film o przemianie o jakiej piszę wyżej to znaczy, że jesteś gotowy. Ja zrozumiałem ten film dopiero po ok. 8 latach od mojego pierwszego seansu i jestem przekonany, że Guy Ritchie przeszedł taką przemianę.
Jeśli jesteś na etapie, że wiesz*, że jesteś w stanie z pokorą przyjąć rady od tych, kórzy są tam gdzie Ty chcesz być to teraz należałoby znaleźć owych “tych”. W tym właśnie (chyba) mogę Ci pomóc! (czytaj dalej)
*To się IMHO raczej wie niż czuje, ale nie wszyscy którzy deklarują, że tam doszli naprawdę tam są.
Franek Georgiew organizuje wyjazd dla Przedsiębiorców którzy czują, że biznes łatwiej robi się mając wokół siebie Ludzi z podobnym mindsetem i podobnymi problemami. Czasem oni rozwiązali coś z czym Ty się głowisz, a czasem Ty pomagasz im. Jeśli chcesz się znaleźć w tym gronie, to zaaplikuj na wyjazd do Tajlandii (klikając w link pod filmem).

Wiesz, czego nauczyłem się sam w swoim biznesie i od innych przedsiębiorcow? Że jedyna nauka wchodzi przez dupę! A dokładnie skopanie tyłka. Kluczowe jest to, żeby skopała Ci go właściwa osoba. A teraz masz na to szanse. Krótkie info:
- Tajlandia 15.11 - 26.11.2024
- Wyjazd kosztuje ok. 13,5K zł (9.400 PLN + lot ok. 3.900 PLN - w wersji eko), jest też wersja “pro” samego lotu (ok. 1k drożej). Cena może rosnąć ze względu na zmienność cen lotów (więcej info pod linkiem zgłoszeniowym - gdzie możesz się zapisać na wyjazd).
PS. Nie bój się kliknąć i wypełnić, wszyscy kórzy wypełnią dostaną też dostęp do dalszych kroków, film w którym Franek mówi więcej o wyjeździe i informację co dalej.
Część 2: “Co dalej z tymi strategiami?”
Nie martw się, treści będą dalej powstawać. To maraton i nie zawiodę w tej kwestii jak niektórzy “maratończycy” - nie ma tu żadnej puenty ;).
Chciałem tylko podzielić się z Tobą moją intymną perspektywą dotyczącą niektórych aspektów tego projektu.
Ludzie z ultra sukcesem na koncie to dalej normalni Ludzie. Tacy jak ja czy Ty. I mimo, że trochę się teraz uśmiecham na to co piszę - bo to kolejny banał. To miałem jakiś czas temu takie poczucie, że nie jest tak do końca (wiem dlaczego, ale zachowam to dla siebie - możesz mnie kiedyś o to zapytać).
Ta refleksja przyszła do mnie jak jeden z Gości powiedział, że nie wyciera rąk ręczniczkiem i wytarł je o spodnie.. nie mam pojęcia czemu ta chwila właśnie, wyryła się w mojej pamięci. Ale to był dokładnie ten moment w którym sobie to przypomniałem.
Chciałem przez to powiedzieć nie wprost, że szukam wzorców. Oraz jestem prawie przekonany, że da się znaleźć części wspólne w rozumowaniu najlepszych strategów biznesu. Dlatego rozmawiam z każdym kto mógłby dołożyć cegiełkę pełniejszego obrazu do tego “Jak, ale tak naprawdę, robi się biznes?”, albo pomóc w jakiś sposób tym kórzy chcą go robić.
Kilka aspektów które obecnie biorę pod uwagę tworząc coś co nazywam roboczo “matrycą dobrych praktyk”:
1). Jednym z lepszych sposobów jest budowanie firmy a nie pracowanie w niej. Oczywisty banał, ale zastanów się ilu Ludzi robi tak naprawdę a ilu tylko o tym mówi?
Przykładowo Szymon Negacz miał takie warunki, że konstrukcja Jego firmy niemalże zmusiła Go do tego żeby nie uczestniczyć operacyjnie w procesach. Bo sam w tym czasie robił szkolenia, żeby mieć kasę na finansowanie działań firmy i.. bo to właśnie lubił robić.
Z drugiej strony Franek Georgiew zrobił inaczej i uczestniczył głęboko w procesach firmy. Dopiero jak jakiś proces był już stabilny to z niego wychodził. Dziś już nie uczestniczy w operacjach ale to zupełnie inne podejście.
2). Kolejny wymiar to “pudełkowość”. Wierzę, że firma powinna działać bez Ciebie i może nawet ważniejsze: być “sprzedawalna” bez Ciebie.
To jest trudny aspekt, bo jeśli np. “przykleisz” swoją Osobę do marki to może być ciężko ją potraktować jako coś co jest prawdziwym Assetem.
Tu jednym z wymiarów jest również to, że taka firma powinna być “systemem”. Ale nie będę tego rozwijał w tym miejscu - jeden z odcinków podcastu będzie o tym obszernie traktował.
PS. Znam Ludzi, kórzy w tym aspekcie mają zupełnie inne podejście, więc to tylko jedna z dróg, sam wybierzesz swoją.
3). Kultura organizacyjna, Ludzie i relacje.
To też aspekt, kóry chce mieć w takiej macierzy, ale jest trudniejszy (dla mnie) do skodyfikowania. Podejść jest tu mnóstwo, uczę się rozumieć tę część.
4). Nie będę tu wymieniał wszystkich aspektów które mnie ciekawią.
Ale powiem Ci, że skupiam się (obecnie) również m.in. na:
- Procesach (ich spisywaniu, co procesować czego nie, jak śledzić postęp “procesyzacji”)
- Podziale odpowiedzialności (jak go dobrze nakreślać/ projektować)
- Komunikacji wew. (między innymi na “synchronizacji działania systemu”)
- Pozyskiwania Klientów (sprzedaż, prospecting, marketing)
- Custommer Success, który rośnie obecnie w siłę.
- i wiele innych, a dochodzą nowe, niektóre znikają..
To podejście ma dużą słabą stronę: to cholernie dużo danych do przetworzenia.. i co np. z częściami, kóre nie są wspólne, albo nie do końca “ostre” - pewnie też można je zmodelować i stworzyć z nich inne macierze/ odnogi.
Dodatkowo męczy mnie pytanie: “Czy da się w ogóle to wszystko zrozumieć i swobodnie tym żonglować?” - nie wiem, pytam..
Do tego dochodzą inne wymiary, m.in.:
- 1). Raczej mało Ludzi ma coś co można nazwać strategią. (O tym niżej).
- 2). Nawet jeśli Ludzie mają strategię to mogli mieć po prostu farta i nie potrafiliby tego powtórzyć bo nie widzą całego systemu, tylko rozkodowują pewien wycinek metodą prób i błędów (ostatnio uświadomił mi to jeden z mądrzejszych ode mnie).
Punkt 2 rozwinę mocno za kilka odcinków podcastu.. nie da się o nim pisać zwięźle i wyczerpująco, więc musisz mi zaufać, że to będzie coś epickiego (przynajmniej dla mnie, jaram się na samą myśl o tej rozmowie).
Warto zasubskrybować kanał, żebyś tego nie przegapił jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś:
Jest jeszcze jedna dygresja, która pojawia się dosyć często w mojej głowie: “A może to czego chcę się dowiedzieć nie ma znaczenia i powinienem drążyć w zupełnie innym kierunku?”
Jestem prawie pewny, że tak właśnie jest. Niestety odkrywanie wiedzy jest trochę jak mapa w Herosach (dla młodszych wstawiam niżej). Możesz ją zobaczyć tylko jak podejdziesz wystarczająco blisko.. Ponadto ostatnio znajomy powiedział mi, że: “Dobry programista projektuje przestrzenie w których ma powstać błąd po to żeby dowiedzieć się jak wygląda plansza”. - co sprawia, że jest szansa, że moja obecna praca nie pójdzie na marne.

No dobra, ale co to jest ta strategia? Bardzo nie chciałbym się mądrzyć w tym temacie, bo nie mam kompetencji i sam staram się dopiero dojść do odpowiedniej definicji. A jestem w tym bardzo wolny. Przykładowo do definicji “Co to jest Prospecting?” dochodziłem prawie 2 lata.
Niemniej postaram się określić jaka powinna być dobra strategia (na obecnym etapie wiedzy):
- Powinna być “ostra”, mam tu na myśli: jasność, przejrzystość i prostotę. Mógłbym to rozwinąć, ale postaram się być zwięzły.
- Powinna być oczywista jak już się ją przedstawi (to nie jest wymóg, ale większość dobrych strategii chyba właśnie taka jest i przeważnie należą do grupy tych powszechnie znanych, ale z niewiadomych względów niewielu z nich korzysta).
- Powinna być łatwa do zrozumienia/ przekazania.
- Powinna mówić precyzyjnie gdzie skupić swoje najcenniejsze zasoby (najgorsze IMHO są strategie które starają się zrealizować wszystko i to najlepiej a to jest możliwe tylko przy nieograniczonych zasobach, czyli sytuacji która rzadko występuje w naturze).
Oraz co to jest strategia wg mnie:
To opis kóry ma na celu, w jak najprostszy sposób, dać nam odpowiedź na pytania: “Co robić?” i “Czego nie robić?”. (wierzę, że to nie jest ostateczna definicja - będzie się zmieniać)
Ale oddaję głos jednemu z najważniejszych dla mnie myślicieli, którzy mają mandat w wypowiadaniu się w temacie czym strategia jest, czyli Richardowi Rumeltowi:

Część 3: Dodatkowe materiały..
Wiem, że obiecałem je już dawno, ale dewizą tego Newslettera jest: “rzadko w Twojej skrzynce”, czy coś takiego..
A tak serio to trochę dałem ciała i doślę je niebawem. W sumie to nie wiem nawet czy chcesz takie oglądać. W ogóle mam wrażenie, że się nie znamy.
Dlatego mam do Ciebie prośbę, jeśli doczytałeś aż dotąd i podobają Ci się moje treści, lub uważasz, że są skopane i coś można zrobić lepiej to pisz śmiało w odpowiedzi na maila w kórym wysłałem Ci link do tego Newslettera.
Aż do teraz nie miałem pojęcia jak może wyglądać ten format komunikacji w moim przypadku. Wyszło długo - a mocno się hamowałem, jestem ciekawy co myślisz o takiej formie.
[tu niebawem pojawią się “taśmy prawdy”]
Pozdrowienia,
Zapisz się, aby nie przegapić kolejnych części: